Kalabria, włoskie wybrzeże, o którym jeszcze nie słyszałeś

0
46
Rate this post

Kalabria, włoskie wybrzeże, o którym jeszcze nie słyszałeś

Kiedy myślimy o wakacjach we Włoszech, na myśl przychodzi Toskania, Amalfi albo Cinque Terre. Tymczasem na samym czubku włoskiego buta leży region, który wciąż pozostaje jednym z mniej odkrytych zakątków kraju, mimo że ma wszystko, czego szukamy w typowych włoskich pocztówkach. Kalabria to surowe klify, turkusowa woda i miasteczka, w których nie trzeba walczyć o miejsce na plaży z tłumem turystów.

Tropea, perła Wybrzeża Bogów

Jeśli Kalabria ma swoją wizytówkę, jest nią Tropea. Miasteczko zawieszone na wysokim klifie nad Morzem Tyrreńskim, z charakterystycznym klasztorem Santa Maria dell’Isola stojącym na skałach tuż nad wodą. To jeden z najczęściej fotografowanych widoków w całych południowych Włoszech, i nie bez powodu. W 2021 roku Tropea wygrała konkurs Il Borgo dei Borghi, w którym rywalizują najpiękniejsze historyczne miasteczka z całych Włoch.

Poniżej klifu rozciągają się szerokie, jasne plaże z turkusową wodą, a samo miasteczko leży na wybrzeżu, które Włosi nazywają Costa degli Dei, czyli Wybrzeżem Bogów. Tropea ma też dobrą infrastrukturę jak na tę część regionu, w tym połączenie kolejowe, co czyni ją wygodną bazą do dalszych wypraw.

Capo Vaticano i ukryte plaże w klifach

Kilkanaście minut od Tropei leży Capo Vaticano, znane z urwistych klifów i plaż porównywanych do karaibskich. Jedna z nich, Grotticelle, regularnie pojawia się na listach najpiękniejszych plaż całych Włoch. To miejsce dla tych, którzy szukają ciszy i naturalnego krajobrazu bardziej niż rozbudowanej infrastruktury turystycznej.

Scilla, czyli mała Wenecja południa

Trochę dalej na południe leży Scilla, a właściwie jej rybacka dzielnica Chianalea, zbudowana tak blisko wody, że domy niemal wchodzą w morze. To właśnie dlatego miejscowi nazywają ją małą Wenecją południa. Wieczorem, kiedy światła odbijają się w wodzie, trudno uwierzyć, że wciąż jesteśmy w tej samej Kalabrii, która kilkadziesiąt kilometrów dalej oferuje dzikie, puste plaże.

Diamante, kolorowa galeria pod gołym niebem

Diamante to z kolei miasteczko, które od lat siedemdziesiątych zamienia się w plenerową galerię sztuki. Kolorowe murale pokrywają ściany domów w całym historycznym centrum, a do tego region słynie z ostrej papryczki chili, której poświęcony jest coroczny wrześniowy festiwal.

Dlaczego warto wybrać się tam, zanim zrobi to reszta świata

Kalabria wciąż pozostaje regionem, gdzie da się znaleźć spokój, autentyczność i ceny wyraźnie niższe niż na bardziej rozpoznawalnych włoskich wybrzeżach. To właśnie dlatego coraz więcej podróżników, którzy odkryli ten region raz, wraca tu na dłużej, a część zaczyna myśleć o czymś więcej niż tylko wakacjach. Jeśli i Ciebie skusi pomysł, żeby zamienić Kalabrię z wakacyjnej ciekawostki w coś trwalszego, warto sprawdzić rynek nieruchomości we Włoszech i od czego zacząć taki proces.