Benelux.JPG

Żyjemy w ciągłym biegu, w pracy na etacie z ograniczoną ilością dni urlopowych, chwytając się każdego weekendu, aby móc zrobić coś fajnego. Nic więc dziwnego, że kiedy przychodzi czas urlopu wolimy wybrać miejsca, w których pogoda zawsze dopisuje, o których inni rozpisują się, że to raj na ziemi, a zdjęcia najpopularniejszych miejsc uderzają w nas z każdej strony. A ja mam dla Was propozycje, aby kiedyś odpuścić lazurowe morze i włoskie słońce i pojechać tam, gdzie pogoda nie zawsze dopisuje, do miejsc, o których nie tak łatwo znaleźć milion postów na blogach, a które również potrafią zachwycić. Mowa jest o krajach Beneluxu i co więcej, nie tylko o Brukseli, Amsterdamie czy też Brugii, które są popularnymi destynacjami, ale również o małych miasteczkach i leżących poza utartym szlakiem zamkach. 

IMG_0738.JPG

Nie będę Was przekonywać, że to najpiękniejsze miejsca na ziemi, czy też chociażby w Europie, bo uważam, że tak nie jest. Nie myślcie jednak, że poza Amsterdamem czy też Brukselą nie ma tu nic więcej, bo wielokrotnie po drodze możecie się niesamowicie zachwycić, nawet w całkiem niepopularnych miejscach. Nie chcę uchodzić za znawcę Beneluxu, bo nim kompletnie nie jestem, jednak podczas moich dwóch pobytów w Belgii, które nota bene nie były czysto turystyczne, zobaczyłam kilka miejsc, które pozwoliły mi wyrobić sobie jako taką opinię o tym regionie.

IMG_0907.JPG

Musze przyznać, że kiedy po raz pierwszy leciałam do Belgii, czyli w listopadzie 2015r. (tutaj link do poprzedniej relacji) niewiele wiedziałam o tym regionie. Bardzo chciałam zobaczyć Brukselę i Amsterdam, ale nie bardzo miałam pojęcie o innych ciekawych miejscach. Na miejscu okazało się, że do oglądania jest sporo, szczególnie dla miłośników zamków i kamiennej architektury.

Podczas naszej tegorocznej podróży udało nam się odwiedzić Belgię, Luksemburg i Holandię. Początkowo chciałam opisać je wszystkie w jednym poście, ale doszłam do wniosku, że są to miejsca, do których wrócę, szczególnie do Amsterdamu, dlatego warto poświęcić im osobne wpisy, tak jak zadziałało się już w przypadku Belgii.

Ale, ale… wiem jednak dobrze, że gdybym zostawiła Was w tym momencie, poczulibyście niedosyt czysto podróżniczy, dlatego mam dla Was kilka słów o tym, co warto, a czego nie warto oglądać.

IMG_0826.JPG

Zdecydowanie warto udać się do Amsterdamu, ze wszystkich stolic Beneluxu jest najciekawszy, najładniejszy, najbardziej pochłaniający! Na tle stolicy Holandii Luksemburg wypada bardzo słabo. W mieście znajduje się starówka i taras widokowy z ładnym widokiem, ale mnie nic tu nie zachwyciło… może ktoś z Was bardziej doceni to miasto?  Bruksela znajduje się pośrodku rankingu. Jest miastem intrygującym, również poza centrum (znalazłam tu uliczkę z kawiarniami i restauracjami, która do złudzenia przypominała mi pewną z Melbourne!). W Brukseli i Amsterdamie byłam tylko kilka godzin i czuję zdecydowany niedosyt! Tu chcę wrócić.

IMG_0653.JPG

Luksemburg może nie ma pasjonującej stolicy, ale warto rozejrzeć się dookoła tego kraju, bo podobnie, jak Belgia ofiaruje wiele ciekawych miejsc z zamkami na czele. Jeden nas szczególnie zachwycił, o czym w poście o Luksemburgu.

W Belgii z tą wizytą wydłużyła mi się lista miejsc, które chciałabym zobaczyć, co tylko świadczy o tym, jak bogaty to kraj! Na pewno chciałabym zobaczyć Antwerpię, którą podziwialiśmy tylko z daleka. Na naszej liście znajduje się również kilka zamków w okolicy Namur oraz  miasteczko Dinant, w którym spędziliśmy tylko kilka chwil. A jeśli chodzi o Holandię, nie możemy się doczekać kolejnej wizyty w Amsterdamie!

Zdjęcia z Beneluxu znajdziecie tutaj 🙂

Edit: post o Amsterdamie i Luksemburgu