Belgia - co warto zobaczyć

Długo tu nic nie było, czas nadrobić zaległości i opowiedzieć o miejscach, które odwiedziłam od ostatniego posta.

W listopadzie (z grozo! ile czasu tu nic nie było!) odwiedziłam Belgię. Zwiedzanie nie było głównym celem podróży, ale „coś” udało się zobaczyć 🙂 Belgia jest urzekająca, a do tego malutka, więc nie stanowi problemu zobaczenie najciekawszych miejsc w czasie jednej podróży. Gdzie byłam? W Brukseli , bo jak ominąć stolicę? W Brugii, bo jak być tak blisko tego przecudownego miasteczka i nie zajechać? W Gandawie, bo to też ciekawe miasto, aczkolwiek nie tak łamiące serce, jak Brugia.  Poza tym odwiedziłam Namur i Durbuy – podobno najmniejsze miasto na świecie, ale wiadomo jak to jest z tym „naj”, różnie piszą…

Edit: wpis uzupełniony o kolejne podróże po Belgii.

Co podobało mi się najbardziej?

Bruksela

Okrzyk zachwytu wydostał się z mojej piersi, kiedy pojawiłam się w Brukseli w okolicach Grand Place. Nie jestem szczególną fanką północnej architektury, ale to miejsce bardzo mi się spodobało. Niesamowicie żałowałam, że nie mamy więcej czasu na całodniowe zwiedzanie stolicy Belgii, bo to, co widziałam narobiło mi tylko smaku na więcej, dlatego wiem, że kiedyś wrócę na spokojne zwiedzanie.

img_2519

img_7660

img_7708

img_7696

Brugia

Absolutnym belgijskim hitem jest Brugia. Na pewno wiele słyszeliście na temat tego miasteczka i myśleliście sobie czy nie jest aby przereklamowane, odpowiedź brzmi… absolutnie nie! To kolejne miejsce, w którym nie byłam zbyt długo. Z powodu małej ilości czasu wskoczyliśmy do jednej z wycieczkowych łódeczek i tak zwiedzaliśmy miasto. W Brugii znajduje się gęsta sieć kanałów, więc przepłynięcie się nimi jest bardzo fajnym pomysłem… możemy zaglądać do ogródków ludzi mieszkających nad samym kanałem lub zachwycać się urokiem domów zanurzonych w wodzie… niby nic takiego, ale robi oszałamiające wrażenie. Pływanie łódką miało jeden wielki minus – nie zdążyliśmy dotrzeć pieszo do najbardziej malowniczego mostku w całym mieście, a to kolejny powód, aby wrócić. Udało się jednakże zobaczyć wystawy sklepów czekoladowych, których asortyment potrafił przyprawić o zawrót głowy.

_mg_2764img_7979

img_7959

Gandawa

Po drodze byłą też Gandawa. W tym mieście spędziliśmy najwięcej czasu, ale trzeba przyznać, że nie zachwyciło. Owszem jest tam dużo fajnych miejsc (moim ulubionym jest most z widokiem na katedrę i ratusz), ale ogólna atmosfera miasta nie porywa. Jeśli będziecie mieć chwilę czasu w podróży, to myślę, że warto zajechać, jednak jeśli odwiedzenie Gent jest równe odpuszczeniu Brugii, decyzja jest prosta. Oba miasta są położone w niedalekiej odległości od siebie, więc może nie trzeba będzie wybierać.

img_7864

img_7847

Antwerpia

Antwerpia jest niedoceniana. To jedno z piękniejszych miast w Belgii, które słynie z diamentów i ogromnego portu. Dla mnie to jednak głównie miasto z przyjemnymi uliczkami, zacisznymi kawiarniami i pięknymi, starymi kamienicami. Serce miasta znajduje się na Grote Markt przy ratuszu, a kilka kroków od niego znajduje się piękna gotycka katedra z mniejszym i bardziej klimatycznym placem. Oprócz uliczek w samym centrum, polecam pobliską dzielnicę Zuid, gdzie na pewno znajdziecie dobrą restaurację w fajnym miejscu. Obszerny post pod tym linkiem. 

Antwerpia slider-34

Durbuy

Durbuy, czyli podobno najmniejsze miasto na świecie, jest ładne, ma jedną bardzo malowniczą uliczkę, ale szczerze mówiąc, nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Miasto sprawia wrażenie wymarłego i pustego.

img_8059

najmniejsze miasto świata

Dinant

W tym czarującym miasteczku byliśmy tylko chwilę, przejazdem. Bardzo mamy nadzieję, że kiedyś uda się wpaść tu na godzinę lub dwie. Jest to urokliwe miasteczko przecięte Mozą i z wykutymi w kamieniu domami i kaplicami. Jedną z największych atrakcji miasta jest droga poprowadzona w przejściu między dużą skałą, a także kościółek wykuty w skale. Przez tą chwilę, którą byliśmy w Dinant, poczuliśmy, że chętnie spędzilibyśmy tutaj trochę więcej czasu.

Dinant Belgia

Huy

Tak, tak, nie pomyliłam się, ani też nie chcę nikogo obrazić. Odwiedziliśmy miasteczko Huy. Za tą dosyć kontrowersyjną nazwą dla Polaków, stoi typowe belgijskie miasto (typowe jak dla mnie, bo podobne chociażby do Namur czy też Dinant). Znajdziemy tu starą część miasta, całą w kamieniu, z wąskimi uliczkami, rzekę Mozę (ta rzeka jest tu chyba wszędzie!), potężne kamienne mosty i cytadelę. My zdecydowaliśmy się na wejście do środka cytadeli. Przywitała nas ponurym wnętrzem, ale czego innego spodziewać się po cytadeli? Największe wrażenie zrobiły na nas cele bez okien, ciemne, zimne, ponure… przez chwilę poczułam się, jak Edmund Dantes, brr niemiło. Ze szczytu cytadeli roztacza się widok na miasto, rzekę i otaczające wzgórza.  Miasto można pominąć w naszej podróżniczej wycieczce po Belgii, aczkolwiek, jeśli mamy trochę więcej czasu, warto zajrzeć tu chociażby na godzinę.

Huy Belgia

Namur

Namur to dość duże miasto, w którym główną atrakcją jest cytadela, z której szczytu rozciąga się widok na miasto, rzekę i okolicę. Warto zaznaczyć, że belgijskie miasta i wsie są tak różne od polskich, że wszystko robi wrażenie na kimś, kto jest tam po raz pierwszy. Porządek i spójność architektoniczna to to, co zrobiło na mnie największe wrażenie. No i drogi… podróżowanie samochodem po tym kraju to czysta przyjemność. Ponadto Belgia jest mała, więc można zobaczyć naprawdę dużo podczas jednej podróży. My już szykujemy się, aby następnym razem odwiedzić Antwerpię i Dinant, a może zrealizujemy plan, który pokrzyżowały nam ostatnio zamachy terrorystyczne w Paryżu (wylądowaliśmy w Belgii w tym samym czasie, kiedy w Paryżu padały pierwsze strzały), czyli pojedziemy do Amsterdamu.

_mg_2906-1

Przy pierwszej wizycie szykowaliśmy się, aby następnym razem odwiedzić Antwerpię i Dinant oraz Amsterdam, aby zrealizować plan, który pokrzyżowały nam ostatnio zamachy terrorystyczne w Paryżu (wylądowaliśmy w Belgii w tym samym czasie, kiedy w Paryżu padały pierwsze strzały). Tutaj znajdziecie tekst o tym, co udało nam się zobaczyć w 2016 roku, a tu wpis o Antwerpii w 2018 roku. 

Zdjęcia z Belgii jak zwykle na flickr.