Barcelona Park Guell

I już jest, kolejna odsłona Barcelony. Chodźmy popatrzeć na nią z góry i znajdźmy najlepszy punkt widokowy. Chodźmy na wybrzeże i zwiedźmy klimatyczną Barcelonetę, kontrastowy Raval oraz Sants-Montjuic z mroczną historią. A w tym miejscu znajdziecie pierwszą część podróży po Barcelonie. 

Garcia

Dzielnica Garcia kojarzy się głównie z Parkiem Guell, który jest jej największym zabytkiem i jednym z największych zabytków Barcelony w ogóle. Dzielnica sama w sobie jest urocza i ciekawa. Żałujemy, że nie pospacerowaliśmy po niej porządnie, bo zdecydowanie ma potencjał! W Garcii zjedliśmy pyszną paellę, przeszliśmy się handlową ulicą i trochę pobłądziliśmy po jej wąskich uliczkach (niestety już po zmroku). Zachęcam Was bardzo, żeby zaplanować wizytę w Garcii, a najlepszym do tego pretekstem będzie spacer do Parku Guell od centrum.

Garcia to kolejna dzielnica, w której trwały znak pozostawił mistrz Gaudi. Oprócz Parku Guell, o którym za chwilę, znajduje się tu Casa Vicens. Jest to jeden z ciekawszych budynków Gaudiego, a co jeszcze bardziej imponujące, jest to jedno z jego pierwszych dzieł. Co najbardziej w nim zachwyca? Na pewno sama bryła przypominająca zameczek, fantazyjna szachownica na elewacji z charakterystycznym kwiatowym wzorem i tak szczególne dla Gaudiego balkony. Całość sprawia, że oglądający ma wrażenie, że budynek jest przeniesiony z bajki. Możliwe jest zwiedzanie Casa Vicens od środka, my nie skorzystaliśmy, ale po zdjęciach znalezionych w sieci mam wrażenie, że warto.    

Czas napisać coś w końcu o jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Barcelony, czyli o Parku Guell. Jest to jedno z bardziej unikatowych miejsc w jakich byłam, w dodatku w dużej części zwiedzanie parku jest bezpłatne. Początkowo myślałam, że bezpłatna część będzie obejmować park bez szczególnie zachwycających miejsc, a okazało się, że nawet nie żałowałabym bardzo, gdybym poprzestała tylko na tej części Parku. W części bezpłatnej znajdziecie znane ze zdjęć i filmów fantazyjnie wykute arkady, ławeczki, palmy oraz grających i śpiewających muzyków. Jeśli nie macie ochoty wydawać 8 euro to zapewniam, że warto przyjść do Parku Guell chociażby dla tej części. 

Barcelona Park guell arkady

Część płatna to kolejne arkady, podobne do tych wspomnianych wcześniej, ale przede wszystkim to taras z charakterystyczną ławką, z pocztówkowym widokiem na miasto.  Podczas naszej wizyty duża część tarasu była w remoncie, więc w miejscu, który dawał najlepszy widok, były tłumy turystów chcących zrobić jak najlepsze ujęcie. Miejsce nieszczególnie mnie zauroczyło, czego powodem na pewno była duża liczba turystów, remont i bardzo słaba pogoda, przez którą widok na miasto nie prezentował się zbyt szczególnie. W ogóle nie spodobała mi się kolumnada pod tarasem, bo po prostu nie przedstawiała niczego wyjątkowego. Ciekawe były natomiast dwa wejściowe domki, jedne z najlepszych dzieł Gaudiego. Wielka szkoda, że artysta nie mógł rozwinąć swojego konceptu i osiedle nie rozrosło się tak jak wstępnie planował. W jednym z budynków znajduje się małe muzeum prezentujące zdjęcia Barcelony, a w szczególności dzieł Gaudiego. Będąc w Parku Guell pamiętajcie też, żeby nie zapomnieć o zrobieniu zdjęcia charakterystycznej salamandrze, obecnie już symbolowi miasta.

Barcelona Park Guell

Barcelona Park guell

Barcelona Park Guell

Barcelona Park guell arkady

Barcelona Park guell

Barcelona Park guell arkady

Dzielnica Garcia to również najlepsze punkty widokowe na miasto. Po pierwsze w Parku Guell znajduje się Góra Trzech Krzyży, po drugie za Parkiem po prawej stronie patrząc od miasta, jest dzika górka ze świetnym klimatem i niewielką liczbą turystów, po trzecie odrobinę zaraz za Garcią można podziwiać widoki z troszkę hipsterskiego Bunkers del Carmel. Wszystkie miejsca są warte odwiedzenia, chociaż ze wszystkich trzech punków widok jest podobny. Góra Trzech Krzyży to typowo turystyczne miejsce z bardzo dobrym widokiem na miasto. Na szczycie górki znajduje się niewielki ułożony z kamieni kopiec z trzema krzyżami na szczycie. Nam to miejsce zaoferowało najlepsze widoki, jednak główny wpływ miała na to poprawa pogody, bo… 

Barcelona Góra trzech krzyży widok

Barcelona Góra trzech krzyży widok

Barcelona widok

…najlepszym punktem widokowym ze względu na zakres widoczności było Bunkers del Carmel, wyobrażam sobie, że w ciepły wieczór jest tu mnóstwo ludzi, bo to świetne miejsce na spotkanie się ze znajomymi na piwko lub wino. My tu też spędziliśmy dłuższą chwilkę i szkoda nam tylko było trochę, że pogoda nie pozwala zobaczyć nawet morza, a zamiast ciepłego barcelońskiego słońca, kropi na nas zimny deszcz. Na szczycie wzgórza znajdują się pozostałości bunkrów z czasów wojny domowej, a na górę prowadzi dogodna ścieżka. Inaczej ma się sytuacja z drugą górką, na której byliśmy. Znajduje się za Parkiem Guell. Na szczyt nie prowadzi żadna ścieżka (a przynajmniej ja jej nie zobaczyłam, bo zarówno wchodziłam, jak i schodziłam na dziko). Było tu bardzo spokojnie, o ile na Bunkers cały czas zmieniali się ludzie, tak tu spotkaliśmy tylko kilka osób, w dużej mierze miejscowych. Widok stąd jest również wspaniały i tylko od Was zależy czy wolicie spędzać czas w bardziej hipsterskich i wygodniejszych miejscach, czy może cenicie sobie dzikość. Nam bardziej spodobała się właśnie ta górka, a trafiliśmy na nią przypadkiem idąc na Bunkers del Carmel, o których słyszeliśmy od kilku osób, które były przed nami w Barcelonie. 

Barcelona Bunkers del Carmo

Barcelona Bunkers del Carmo

Barcelona miejsca z widokiem

Barcelona widok

Barcelona widok

Barceloneta

Barceloneta to świetna dzielnica nadmorska, którą warto odwiedzić o każdej porze dnia. Wszystkich kroki będą skierowane w pierwszym odruchu na plażę i deptak. O ile w ciągu dnia deptak nie jest zbyt atrakcyjny ze względu na rzeszę turystów, o tyle plaża jest świetnym pomysłem zawsze. Pewnie zmieniłabym zdanie, gdybym pojawiła się w Barcelonie w pełni lata, jednak na lutową niedzielę, jest rewelacyjnym pomysłem. My nad morze wracaliśmy kilkukrotnie, bo dawało nam fajne wytchnienie po gwarnym mieście. Zachwycaliśmy się tym, jak przemyślana jest to przestrzeń, jak dobrze zrobiona z myślą o ludziach. Na plaży znalazło się miejsce na drabinki do street workout’u, boisko do siatkówki, spryskiwacze, toalety i oczywiście restauracje.

Barcelona Barceloneta

Barcelona plaża Barceloneta

Barcelona plaża Barceloneta

Fantastyczny klimat plaży to nie wszystko, co ma do zaoferowania Barceloneta. Jest to jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic w jakich byliśmy. Wieczorem pełno tu fajnych, często hipsterskich restauracji a za dnia wrażenie robi powoli płynące życie codzienne mieszkańców. Barceloneta to dla mnie wąskie uliczki z wąskimi domami, świeżo wyciskany sok z pomarańczy, a na wielu balkonach flagi Barcelonety! Czy to oznacza kolejne separatystyczne zapędy? Kiedy trafiliśmy tu po raz pierwszy, mieliśmy mieszane odczucia. Początkowo weszliśmy w uliczkę przy tanim barze z bardzo nieciekawą klientelą, ale dotarliśmy nią na plac, gdzie całą parą tętniło wieczorne barcelońskie życie. Biegały i krzyczały dzieci, dookoła w restauracjach siedzieli ludzie przy piwie i tapasach i nigdzie nie było widać turystów. To było świetne doświadczenie!

Barcelona Barceloneta

Barcelona Barceloneta

Barcelona kolejka

Raval

Raval tylko liznęliśmy. Zniechęcały nas negatywne opinie na blogach i od osób, które w Barcelonie były przed nami. Dowiedzieliśmy się, że jest to dzielnica niebezpieczna, zatłoczona i mało atrakcyjna. Faktycznie, przyjemnie tam nie jest, i nawet ja, która muszę wszystko sprawdzić sama i się przekonać, nie miałam po pierwszym zetknięciu ochoty na dalsze eksplorowanie okolicy. My trafiliśmy tu w poszukiwaniu Pałacu Guella, czyli kolejnego budynku zaprojektowanego przez Gaudiego. Pałac z zewnątrz w ogóle nie zachwyca, jedynym dodatkiem, który przypomina o tym, że mamy do czynienia z budynkiem Gaudiego, są  kolorowe wieżyczki, słabo widoczne z ulicy, oraz misternie zdobione metalowe bramy. Być może wewnątrz pałac oferuje więcej, ale tego nie sprawdziliśmy.  

Raval zaczyna się przy La Rambli, czyli najbardziej znanej ulicy w Barcelonie. Rambla to nasze Krupówki, a to oznacza tylko jedno – tłum, tłum i jeszcze raz tłum. Jest to też ulica, na którą trafi się tak czy inaczej i w dodatku trafi się w pierwszej kolejności.  Jeśli masz zamiar pojawić się w Barcelonie na jeden dzień i swoje kroki skierujesz na Ramblę, nie dziw się później, że Barcelona Cię rozczarowała. Aleja prowadzi nad morze, a kończy ją pomnik Krzysztofa Kolumba, który palcem wskazuje wyjście z portu. Pomnik jest też punktem widokowym na port i miasto. Od Rambli na południe można uciec na Raval, a na północ do Barri Gotic.

Miejscem, które warto odwiedzić będąc na Rambli jest targ La Boqueria. Chociaż tłumy są tu niesamowite to i tak warto wejść do środka. Na jednych stoiskach piętrzą się piękne i dojrzałe warzywa i owoce, na innych świeże ryby i owoce morza. Możecie zobaczyć tam wielkie ośmiornice, ruszające się kraby i egzotyczne ryby. Ogromne wrażenie robią wielkie wędzone szynki i pokrojone na cieniutkie plasterki wędliny o pięknym kolorze. Na targu można kupić także soki (chociaż mój wyglądał na apetyczniejszy niż był w rzeczywistości), tapas z szynki i sera oraz smażone w głębokim tłuszczu owoce morza. Nie oczekujcie jednak od La Boquerii hiszpańskiego klimatu, tu go nie znajdziecie.

Sants-Montjuic

W Sants-Montjuic znajduje się najbardziej popularne wzgórze w Barcelonie, czyli Montjuic. O tym miejscu wielokrotnie czytałam u Zafona w jego serii o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Wzgórze Montjuic było scenerią dla tragicznych wydarzeń w historii Barcelony. Na wzgórzu górującym nad miastem, w fortecy (zamku) mieściło się więzienie, w którym przetrzymywano więźniów politycznych i dokonywano egzekucji, co szczególnie za czasów Generała Franco, musiało sprawiać porażające wrażenie i strach na jego przeciwnikach. Na zboczach mieści się również cmentarz, na którym pochowana została matka głównego bohatera powieści Zafona. Na szczyt góry wjeżdża kolejka linowa, która startuje z Barcelonety – swoją pracę po przerwie zimowej rozpoczęła ostatniego dnia naszego pobytu w Barcelonie. Widok z Montjuic nie powalała na łopatki, jednak ciekawie wygląda ze wzgórza port. Wejście na wzgórze nie jest wymagające, a ono samo znajduje się dużo bliżej głównych atrakcji turystycznych niż na przykład Bunkers del Carmel, więc mimo wszystko warto tu wejść i zobaczyć Barcelonę przy zachodzącym słońcu, szczególnie gdy ma się na zwiedzanie mało czasu.    

Barcelona wzgórze saint montjuik widok

Barcelona wzgórze saint montjuik widok

Barcelona wzgórze saint montjuik widok

Po drugiej stronie wzgórza znajduje się Museu Nacional d’Art de Catalunya. Patrząc od dołu muzeum prezentuje się majestatycznie, a w okresie letnim działają przez nim tzw. „tańczące fontanny”, niestety podczas naszego pobytu były wyłączone. Zaszliśmy tu wieczorem, a droga od zamku ciągnęła nam się strasznie. Zmęczeni dotarliśmy na miejsce, na schodkach przed muzeum siedziało dużo osób, podziwiało panoramę miasta i popijało piwo. Fajne miejsce na wieczorne spotkanie ze znajomymi, ale dość mocno oddalone od Eixample. Na wieczorne piwo chętniej poszłabym do Bunkers del Carmel.

Barcelona wzgórze saint montjuik